Rozdarte serce |
- Nno tak... – odpowiedziałam z drżeniem w głosie. - Nie mam nic do tego, ale mogłaś nam powiedzieć! – powiedziała z lekkim wyrzutem.(Tak, na pewno! Przecież jej też się podoba). – -Przepraszam… no ale bałam się waszej reakcji – odpowiedziałam szczerze. – O choroba !!! Już 20.00, a na 20:10 mam być w studiu nagraniowym!
Dziewczyny od razu wstały z kanapy i pobiegłyśmy na nagrania. *** - -Nie, nie, nie!! – krzyknął na mnie reżyser (chyba po raz dziesiąty)- co się dzisiaj z tobą dzieje Jons!!! Naprawdę tak trudno się zgrać z partnerem?!!
- Dzisiaj mam gorszy dzień – usprawiedliwiałam się. Tak naprawdę chodziło o to, że ten chłopak, który ze mną nagrywał był śliczny !!! Miał brązowe włosy
i zielone oczy. Mimo wszystko nie chciałam się z nim zgrać, bo cały czas czułam to coś do Simona… Mimo wszystko nie mogłam od niego oderwać oczu. W mojej głowie był zamęt a serce biło jak szalone. -. Jeszcze raz. Ostatnia próba- z zamyślenia wyrwał mnie głos reżysera.- Iiiii … akcja! Zaczęłam śpiewać, lecz opóźniałam strasznie, a reżyser zaraz krzyknął i zaczął lamentować.
- Jak ja mam pracować z takimi ludźmi !!!Przecież was się uważa za profesjonalistów, a mnie się wydaje, że jestem tutaj z pięciolatkami! Na dzisiaj koniec. Przyjdźcie jutro o 16.00. Radzę abyś się ogarnęła Abby, bo jak nie, to cię wywalę !! Zrozumiano ???
- Tak – odpowiedziałam i wyszłam ze studia. W kawiarni obok, czekały na mnie moje przyjaciółki. Kupiłyśmy sobie po gałce lodów śmietankowych
i truskawkowych. Poszłyśmy do pobliskiego parku. Zanim doszłyśmy, każda z nas miała na sobie różowe
i białe ślady po lodach. Szłyśmy i rozmawiałyśmy o głupotach, gdy nagle przed nami pojawił się mój dom. Pożegnałyśmy się i już miałam iść, gdy nagle Nathalie pociągnęła mnie za rękę i zapytała:
- Chcesz dziś do mnie przyjść na noc?
- Pewnie!! Tylko wezmę rzeczy i przyjdę!- odpowiedziałam i machając dziewczynom na pożegnanie pobiegłam do klatki schodowej i szybko wbiegłam na pierwsze piętro.
- Hej Ab! - powitała mnie moja czteroletnia siostra.
- Hej malutka - odpowiedziałam i pogłaskałam Melody po jej jasnej czuprynce.
- Co dzisiaj się działo? - zapytała moja mama, a ja ją przytuliłam.
- A nic specjalnego. Lara się ze mnie śmiała, ale moi najlepsi przyjaciele ją spławili. Na dubbingu byłam rozkojarzona i reżyser był załamany.
- Czyli normalnie?- zapytała mama.
- Tak - odpowiedziałam i rzuciłam wzrokiem po pokoju.- Mogę iść do Nat na noc?
- Oczywiście- odpowiedziała moja mama, która jest najlepsza na świecie.
Weszłam do pokoju, wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i poszłam do przedpokoju, w którym złapała mnie Melody. - Pa pa, szkrabie- pożegnałam moją śliczną i małą siostrzyczkę. - Do jutra!
- Pa pa - odpowiedziała ze smutkiem.
Wyszłam z bloku, lecz ku mojemu zdziwieniu, nikt tam na mnie nie czekał.
- Przecież byłam tylko chwilę, gdzie ona się podziała!!! - zastanawiałam się.
Nagle zobaczyłam na ziemi kartkę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz