wtorek, 27 maja 2014

Rozdział 5


Logan
Emma

Dzień nieskończenie się dłużył. Cała grupa zbirów którzy mnie porwali siedziała przy drzwiach. Nawet w nocy słyszałam głosy. Byli tam.


Cameron



Najmłodszy Sam                              Ben                          

Dostałam raptem jeden kubek wody i kromkę chleba. Cały czas leżałam chlipiąc cichutko na łóżku. Bałam się i to bardzo. Jednak wiedziałam, że Abby nigdy nie zostawiła by mnie na pastwę losu i na pewno coś wymyśli. Liczę na nią.

*Abby*
Usiadłam na dywanie koło przyjaciół. Znowu odczułam brak mojej najlepszej przyjaciółki. Łzy napłynęły mi do oczu. Szybko wstałam i wybiegłam z pokoju. Usiadłam przy ścianie i schowałam głowę w kolanach. Nagle usłyszałam szuranie drzwi. Podniosłam powoli głowę. To był Simon. Przykucnął obok mnie zamykając drzwi.
- Co jest Ab ?- zapytał biorąc mnie za rękę
- Sama nie wiem. - odpowiedziałam cicho - To wszystko mnie chyba przerasta. Ode mnie zależ życie mojej najlepszej przyjaciółki. A co jeśli coś nie wypali ? Jeśli .... - nie zdążyłam dokończyć bo Sim mi przerwał 
- Abby ... Abby .... Abby !!! - krzyknął Simon biorąc mnie za drugą rękę - Pamiętaj, że chociaż nie wiem co by się stało ja tu jestem i zawsze będę. Możesz na mnie liczyć. Nigdy ale to nigdy cię nie opuszczę. Pamiętaj. - powiedział cicho odgarniając mi włosy z twarzy.
Przytuliłam chłopaka. Na mojej twarzy wymusiłam uśmiech. Nie był szczery mimo, że Simon naprawdę mi pomógł i wsparł. Tyle że moje problemy nie zniknęły. Cały czas istniały ale przynajmniej ktoś mnie wspierał i był przy mnie. Wyszłam z Simonem i usiedliśmy koło innych.
- Słuchajcie, jutro o15 idziemy i odzyskamy nasza przyjaciółkę - powiedziałam spokojnie 
- Spoko - odpowiedzieli patrząc się na mnie dziwnie - pamiętaj, że nigdy jej nie zostawimy i zawsze będziemy o nią walczyć - dodała Bella 
Razem opracowywaliśmy taktykę. Znałam dokładnie położenie i wygląd bazy C.B. więc nie było z tym większego problemu. Jednak nikt nie zaproponował nic sensownego. Odeszłam na bok. Miałam pomysł ale był on bardzo ryzykowny.
- Ale ja ci mówie, że tak będzie najlepiej
- A właśnie, że nie. Złapią nas wszystkich i zabiją. To n ie ma sensu
- To co masz lepszy pomysł ? 
Moi przyjaciele w tym czasie się pokłócili. Zanim zaczęli skakać sobie do gardeł stanęłam między nimi i krzyknęłam
- Dość ! Tak jej nie pomożemy. Trzeba coś wymyślić a ja mam pewien pomysł - powiedziałam i przełknęłam ślinę. Jeśli spodoba im się ten pomysł to ja ...
_____________________________________________________________________________
_____________________________________________________________________________
_____________________________________________________________________________




Hej, hej, hej !!!!! Strasznie Was przepraszam, że przez tyyyle czasu nie wstawiłam nowego rozdziału ale kompletnie straciłam wenę na pisanie i zupełnie nie miałam czasu. Ale zaraz będą wakacje i więcej rozdziałów. Swoją drogą :
                                       5 com. = następny rozdział











3xff#75f0aaxhx#eacd81xhx#ee5d7axhx#c38ce8xff2xff♫xfxxfx♫xfxxfx♫xfxxfx♫xff20xff100xff100xff3xff0xff50xff0

wtorek, 29 kwietnia 2014

Przepraszam ale posty będą pojawiały się rzadziej. Mam dużo obowiązków. Mimo to nie zawieszam bloga. Postaram się cały czas coś dopisywać.Swoją drogą dziękuję za 1047 wejść. Uwielbiam Was !!!


wtorek, 18 marca 2014

Infooooooo !!!!

Zmieniłam zdjęcia Simona i Abby w postaciach. Dodałam też po zdjęciu dla każdej dziewczyny (chłopakom mi się nie chciało ). No i na koniec kilka mądrości:  
Zawsze do przodu z podniesioną głową
























Czasem wystarczy się tylko odważyć, by..


 Jeden uśmiech może...

 A te są dla moich najlepszych przyjaciółek.Dziękuję, że jesteście <3




Czasem wystarczy tylko




Moja przyjaciółka...


środa, 26 lutego 2014

Rozdzial 4 C.D.

- No więc tak - z zamyślenia wyrwał mnie głos dotąd milczącego Johna - Czy ja mogę wreszcie się dowiedzieć o co dokładnie chodzi ? Miał rację. Przyszedł czas aby uświadomić im na co się piszą. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam opowiadać: - CB to bardzo groźny gang. Członkami są ludzie od 15 do 19 lat. Szefem jest 20 letni Dylan. Każdy kto należy do gangu jest genialnie przeszkolony w strzelaniu. Nie zdarza im się pudłować. Zabijają bez litości( No co prawda tylko gdy są zmuszeni ). W sumie jest tam 6 osób. Do bazy przychodzą na zmianę: w pon. cztery we wtorek wszyscy na naradę przed akcją, w środę mają akcję, w czwartek trzy, w piątek cztery, w sobotę trzy i w niedzielę wszyscy. Szef mieszka w bazie.- ciągle mówiąc wstałam, podeszłam do drzwi i otworzyłam je nagle - Ej. Melody ! Mówiłam Ci, że to nie ładnie podsłuchiwać! - Ale ja...- chciała się wytłumaczyć i zrobiła słodką minkę - Nie ma ,,ale". Zmykaj do pokoju albo Ci pomogę - powiedziałam, podniosłam siostrę i położyłam na jej łóżku. - jak jeszcze raz Cię tam zobaczę to zobaczysz - powiedziałam z uśmiechem i poszłam do pokoju zamykając za sobą drzwi
. *Oczami Nathalie*
 Gdzie ja jestem ? - zadałam sobie pytanie w głowie Ał ! Syknęłam z bólu. Próbowałam się ruszyć ale było to niemożliwe gdyż ponieważ byłam ściśnięta jak ogórki konserwowe w słoiku. Ręce miałam związane jakimś sznureczkiem, który strasznie mnie uciskał. Usta miałam również nie zdolne do mówienia bo zostały zakneblowane. Ile będziemy jechać i co się ze mną właściwie stało ?- te pytania ciągle krążyły mi po glowie. Po ok 15 min stanęliśmy. Bagażnik został otworzony a ja wyrzucona na ziemie. Jednak po chwili ktoś podniósł mnie za koszulę . Spojrzałam przed siebie. Stał tam w miarę wysoki facet. Na oko ok. 20 lat.
</ 
 - No więc ty jesteś ta Nathalie, najlepsza przyjaciółka Abby Jones, siostry Lucasa Jonsa- mówił ze spokojem chodząc dookoła mnie. Zaczęłam coś pojmować. Abby lub jej brat musieli się w coś wkopać a ja byłam zakładnikiem,ktory zostanie stracony. Moje losy nie zapowiadały się najlepiej. - No gadaj !!!- usłyszałam krzyk koło ucha. Nagle poczułam mocne uderzenie w kolana
Mmmm !!!- krzyknęłam jednak nic nie zrozumieli bo miałam ,,knebel". Jak moje usta były zdolne do mówienia to pisnęłam  - ja o niczym nie wiem ! 
 Niestety to nic nie dało. Chwilę później poczułam jak ręka z czerwona bandamką podnosi mnie za bluzkę. Nie miałam siły już stać. Kolano strasznie mnie bolało. Nagle poczułam, że zostałam popchnięta. Runęłam z hukiem na ziemię. Cztery osoby zaczęły mnie pchać przed siebie. Z ogromnym trudem wstałam i szłam tam gdzie mnie prowadzili. Naglę popchnęli mnie i zamknęli drzwi od pokoju w którym się znajdowałam. 
- Poczekasz tu aż twoja przyjaciółka zrobi co jej każemy. Jak się wywinie to będzie twój koniec - usłyszałam głos tego który pierwszy coś powiedział. Po jego słowach z trudem doczołgałam się do łóżka które był w kącie pokoju. Wdrapałam się na nie. Następnie schowałam głowę w rękach i rozpłakałam. Możliwe, że niedługo mnie zabiją. Jedynym ratunkiem jest pomoc Abby na którą zawsze mogłam liczyć. Mam nadzieję, że teraz też mnie nie zostawi. ___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ No i po długim czasie udało mi się znaleźć chwilę na napisanie dalszej części. Przepraszam Wa jednak, że tak długo nie dodawałam ale rozumiecie. Wyjazd, brak czasu itp. Jednak dziękuję, że cały czas wchodzicie na mojego bloga. Myślę, że teraz z rozdziałem będzie jeszcze gorzej bo będę się przygotowywać do ogromnie ważnego testu. Jednak zrobię wszystko by napisać jak najszybciej. Pozdrawiam Was Love Ada :D

piątek, 24 stycznia 2014

Info !!!




Przepraszam, że nie dodałam następnego rozdziałów, ale nie miałam czasu. Żeby trochę Was pocieszyć trochę dodałam do opisów postaci. Zrobiłam też oddzielną stronę z nimi. A tak na marginesie dziękuję Wam za to, że odwiedzacie mojego bloga. 


To dla Was:

 

GRY